Niepokój

23:02, wtorek, 15 sie 2017. Miejsce: Hotel Mainport Rotterdam. Pisanie daje mi iluzoryczne poczucie kontroli nad chaosem. Czarna dziura którą próbuję ujeżdżać jak byka. Spadam z tego byka za każdym razem i rozbijam łeb. Śmieje się sam do siebie kiedy strumyk krwi płynie po czole. Chaosu nie da się kontrolować, kładę się na plecy i […]

Read more "Niepokój"

Kosmiczny Spektakl

Nadgryziony księżyc przygląda mi się przez okno. Rzucam w jego stronę ciche „Witaj stary przyjacielu, co u ciebie?”. Nie odpowiada. Chłodnym wzrokiem obserwuje jak stukam w klawiaturę. Dziś będzie o bólu i o śmierci. Ból. Ból jest moim nauczycielem. Szanuję go za wszystkie wykłady. To mój sensei, mój guru. Ból popycha mnie do pisania. Przypomina […]

Read more "Kosmiczny Spektakl"

Masło Trzasło

Siedzę w pokoju wynajętego apartamentu obserwując panoramę Rotterdamu. Mocna herbaty bez cukru paruje z białego porcelanowego kubka. Horyzont zalała purpura. Noc wstaje do pracy. Powoli. Wpadłem na pomysł że zamiast Spotify, będę dziś pisał do nagrania z kawiarni. Geniusz. Znalazłem się w amerykańskiej kawiarni nie wychodząc z pokoju. Czy biały szum poprawia koncentrację? Na chwilę […]

Read more "Masło Trzasło"

Stroopwafel

Pierdolony stroopwafel! Potrafię oprzeć się pokusie zjedzenia czekolady, ciasta, wypicia choćby łyka Coli. Ni chuja nie potrafię oprzeć się karmelowej magii stroopa. Co to takiego? Maślany herbatnik nadziany karmelowym złotem. Straszna chujnia dla aparatu na zęby ale przyjemnie się go ćpa. Tak ćpa. Cukier gorszy od kraku. Noc, Rotterdam, ja i stolik. Miasto śpi czy […]

Read more "Stroopwafel"

Bosacze

Zapach wilgoci unosi się w powietrzu. Iskry słońca tańczą zgrabnie na mokrej pajęczynie. Niewidzialne krople rosy dryfują w powietrzu i pękają jak mydlane bańki. Bosa stopa dotyka mokrego mchu. Uczucie spokoju napełnia ciało. Przyjemne ciepło wędruje wzdłuż piszczeli, napełnia kolana i rozgrzewa biodra. Płyn rdzeniowy sączy się do mózgu razem z drobinkami szczęścia. Coś kliknęło, […]

Read more "Bosacze"

Kapisz?

Dzień życia to pusta kartka. Tuszem stają się moje wybory, decyzje i percepcje. Odkładam oglądanie filmu na inny dzień. 21:10. Normalnie był by to czas na spliffa, relaks, film. Odkładam przyjemności na inną porę, na dzień który może nigdy nie przyjść. Wkładam wysiłek w to co robię. Inwestuję kapitał moich wolnych minut. Piszę na trzeźwo, […]

Read more "Kapisz?"

Dwie Chujowe Strony

Dwie chujowe strony dziennie. Przestałem pisać na tydzień, dziesięć dni dokładnie. Dziwne uczucie, jakbym miał więcej czasu dla siebie, ale marnował ten czas. Chce napisać coś konkretnego. Nie chce mi się jak chuj. Nie chce mi się jak chuj, a jednak piszę. Przyjemność przez ból. Hotel na cztery gwiazdki. Esencjonalne, aromatyczne espresso. Rotterdam Airport. Jestem […]

Read more "Dwie Chujowe Strony"