Niepokój

23:02, wtorek, 15 sie 2017. Miejsce: Hotel Mainport Rotterdam.

Pisanie daje mi iluzoryczne poczucie kontroli nad chaosem. Czarna dziura którą próbuję ujeżdżać jak byka. Spadam z tego byka za każdym razem i rozbijam łeb. Śmieje się sam do siebie kiedy strumyk krwi płynie po czole. Chaosu nie da się kontrolować, kładę się na plecy i daje ponieść się falom. Gdziekolwiek. Cokolwiek. Niech się dzieje wola boska.

Fale chaosu uderzają jedna za drugą. Zmienna to jedyna stała. Podróż zwana życiem. Kosmiczna gra w której nie mogę wymienić kart. Gram kartami które mi rozdano. Akceptacja swojej sytuacji i pogodzenie się ze swoją śmiertelnością.

Mój mózg ma tendencje do wypluwania dużej ilości myśli związanych z przyszłością. Niepokój (ang. Anxiety) zalewa mi duszę, męci przejrzystość umysłu. Demon budzi się ze snu i obraca w gruz mury mojego spokoju.

Gdy nawraca vertigo, fascykulacje oraz umysłowa mgła, odpalają się hipochondryczne systemy obronne. Moim zadaniem w takich wypadkach jest nie poddawanie się uczuciu beznadziei oraz odcięcie się od myśli wkraczających na siarczyste bagna. Wady mojego organizmu nie mogą przesłonić mi szczęścia którym oddycham.

Biorę odpowiedzialność za reakcje na moje myśli. Nie daje ponieść się w przyszłość. Przyszłość nie istnieje, to tylko koncepcja, teza, wymysł mózgu. Mózg to fascynujące narzędzie. Z jednej strony potrafi uleczyć się sam (placebo) a z drugiej strony potrafi się samemu zniszczyć (nocebo). Dygresja.

Pomiędzy bodźcem i reakcją jest przestrzeń: w tej przestrzeni leży wolność i moc wyboru naszej odpowiedzi.” – Viktor Frankl – Człowiek w Poszukiwaniu Sensu.

Zanim niepokój wciągnie mnie w chaos, mam czas na reakcję. Wybieram teraźniejszość. Powracam do oddechu. Głęboki wdech i powolny wydech. Dziesięć powtórzeń, uspokajam się. Kolejną rzecz jaką robię to odwracam swoją uwagę od niepokojących myśli. Nie staram się udawać że ich tam nie ma ani ich nie blokuję. Wychodzę ze swojego ciała, separuje się od niego. Widzę z góry jak myśli zaczynają kłębić się w głowie, jak plątanina węży. Notuje ich obecność i wracam do trzeźwości umysłu.

To jak zacznę poranek ma ogromny wpływ na jakość mojego dnia. Zauważyłem że od razu po przebudzeniu mój mózg zaczyna pluć jadem. Pierwsza rzecz którą robię po otwarciu oczu to Prana Breathing, potem 15 minut medytacji, następnie pamiętnik. W pamiętniku notuję wydarzenia i wspomnienia dnia poprzedniego, wpisuje też za co jestem wdzięczny. Wdzięczność to cecha która przypomina mi o tym że moje problemy są niczym w porównaniu z problemami których doznają mieszkańcy biedniejszych krajów. Mam w kranie wodę, mam pod domem sklep, mam dostęp do internetu, mam dach nad głową, a po wyjściu na ulicę nie muszę biegać i uchylać się przed świszczącymi kulami.

-Ape

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s