Parkiet Strachu

Ostatnio w klubie dokonałem nie lada odkrycia. Odkrycia za które należy mi się Pokojowa Nagroda Nobla. Rozmawiając z jednym z osobników płci przeciwnej dowiedziałem się interesującego faktu o meżczyznach. Fakt ten poparłem badaniami emperycznymi. Powinienem o tym napisać całą pracę doktorancką, lub inny podobnie nudny papier, ale nikt poza gronem naukowców by tego nie przeczytał.

Informacja którą dostałem od tej kobiety, otaczała moje klubowe życie od zawsze, lecz dopiero teraz neurony ułożyły układankę w całość. Faceci nie podchodzą do kobiet na parkiecie. Bang. To tyle. Już wyjaśniam o co chodzi i dlaczego to tak ważne; zarówno dla faceta jak i dla kobiety.

W kulturze utarlo się pojęcie że to facet jako samiec, ma okazać inicjatywę i podejść do kobiety jako pierwszy. Skąd wzięła się ta reguła? Dlaczego to facet ma podchodzić pierwszy? Odpowiedź przyszła do mnie podczas szamańskich tańców w rytmach R’n’B i zalała moje trzecie oko jak pot który zalewał moją koszulkę w tym dusznym klubie.

Informacja że faceci nie podchodzą do kobiet w klubie, stał mi się dziwnie znajomy. Rzucając linę w studnie moich wspomnien, zdołałem odnaleźć scenki ze szkoły podstawowej w których mali chłopcy podpierali ściany a dziewczyny dobrze się bawiły – same. Oczywiście tutaj sytuacja jest trochę inna, jako że mechanizmy  psychologiczne 11 letniego chłopca są całkiem inne niż 30sto letniego napalonego kolesia. Mali chłopcy po prostu uznawali dziewczyny za coś co jest „ble”. Przewińmy taśmę pamięci do przodu, powiedzmy o jakieś 20 lat. I co? Chopy dalej stoją pod ścianą, z tą różnicą, że tym razem ich penisy stoją razem z nimi.

Scena zaczyna się w klubie. Bass gwałci małżowiny, browary zalewają kiszki jak rzeki Babilonu, umysł mężczyzny stymulowany pięknem kobiecego ciała napędza ślinianki, a krew zaczyna wypełniać naczyńka gąbkowate. Weźmy takiego faceta pod lupę. Nie jest już tym samym małym chłopcem którym był dwie dekady temu. Ma pracę, samochód i mieszkanie. Ma gust, ma duszę, lubi dobry film, dobrą książkę… Nie ma za to jaj. Pusto. Koleś (o ile potrafi) pląsa się po parkiecie, najczęściej w obstawie swoich dwóch lub trzech kolegów, tworząc podświadomię kółeczko wzajemnego spierdolenia.

Faceci nie są ułomni. Chcą podchodzić, potańczyć lub zamienić kilka słów. W praktyce nie podchodzą bo po prostu się boją. Sekret trkwi w strachu. Jeżeli koleś nie ruszy w stronę wypatrzonej kobiety OD RAZU to z każdą sekundą będzie mu ciężej. Po 5 sekundach jego mózg wpierdoli w tą czystą pierwotną myśl tyle blokad, że ziomek poczuje się jakby ktoś nagle przybetonował mu stopy do parkietu. Strach oplecie twój umysł jak bluszcz drzewo. I nie ruszy się z miejsca. Wiem po sobie.

Misiaczku ty mój drogi, weź podbij. Tak po prostu. Ona czeka aż zrobisz pierwszy krok. Nawet jak dostaniesz kosza, co z tego? Podbijesz do następnej. Nie ma nic bardziej seksownego niż pewność siebie. Żeby być pewnym samego siebie trzeba walczyć ze strachem. Jest bardzo duża szansa że nie poznasz w klubie wybranki swojego życia, ale może znajdziesz tam drogę. Drogę przez którą wytańczysz swój wygryw.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s