Ucywilizowani – Utylizowani

Nasi przodkowie podczas polowania potrafili zabiegać zwierzynę na śmierć. Jako długodystansowi biegacze nie mamy sobie równych. Posiadamy logikę, języki, słowo pisane i ogólnie pojętą technologię. W dzisiejszych czasach człowiek bez technologii nie jest w stanie przeżyć 24 godzin. Wybierz losowego człowieka w wieku rozrodczym i wsadź go na 48 godzin do lasu. Wyposaż go w krzesiwo, ubranie, mapę, nóż, 5 litrów wody, siekierę i książkę z cyklu „Jak przeżyć w lesie dla idiotów”. Bez tych podstawowych narzędzi człowiek zdechnie po dwóch dniach. I to nie wina tej osoby że nie nauczono jej sztuki przeżycia. Wypłaszczeniu ludzkiej natury winna jest tranzycja z ludów zbieracko-łowieckich na ludy osadnicze oraz technologia która wygłusza zmysły. Zmysły dzięki którym człowiek może być sobą. Zwierzęciem ze świadomością.

Nowe pokolenia zostają wrodzone w erę technologii. Kiedyś co druga kobieta umierała podczas porodu. Dziś nawet doniesione dziecko, jeżeli urodzi się chore, będzie żyło. Pomijając kwestię etyki, patrząc okiem zwierzęcia, tylko najsilniejsze i najzdrowsze osobniki powinny żyć i mieć możliwość przekazania swoich genów dalej. Jeżeli to czytasz, to żyjesz tylko dzięki chłodnej kalkulacji swoich przodków. I znowu winna tutaj jest technologia. Technologia która sprawia że człowiek staje się pizdą. Mamy coraz mniejszą tolerancję na ból, karmią nas masowo chodowlanym gównem, żremy z nudy (nie z głodu), 90% czasu spędzamy w budynkach, siedzimy po 12 h zamiast się ruszać, alergie, raki i kurwa inne gówna. A to tylko czubek lodowca. Ludzi jest po prostu za dużo a wadliwe modele dostają zielone światło na taśmie produkcyjnej i zostają wdrożone w życie. Człowiek mając do dyspozycji technologię zaburza naturalny balans przyrody. Żyjemy dłużej a jakość życia spada. Ludzie zamiast ŻYĆ chcą tylko przeżyć.

Oczywiście byłbym hipokrytą gdybym napisał że nie jestem skażony erą technologii. Oczywiście że jestem. Mieszkam w domku gdzie zimą jest ciepło a latem chłodno. Lodówka daje mi jedzenie, a zamek w drzwiach daje mi poczucie bezpieczeństwa. Technologie medyczne wydłużają i poprawiają komfort życia. Czym więc różnie się od zwykłego Kowalskiego? Tym że staram się „odczłowieczać” jak najczęściej. Dla odczłowieczenia (w domu), staram się pełzać na czworakach i wisieć na drążku, jak gibon. Na zewnątrz unikam poruszania się samochodami. Rower albo spacer. Wierzę w zwierzęce moce wplecione w DNA. Ufam intuicji i podążam za jej wonią. Nie analizuje tego co mi podpowiada, używam jej jako drugiej pary oczu. (Ten zmysł sam w sobie jest materiałem na osobny wpis.)

Czytającym życzę jak najczęstszego odczłowieczania, rozumu i rozsądku. W erze technologi nie dajmy się obrabować z naszego czasu. Wykorzystujmy ją w celu powiększenia naszego człowieczeństwa i wiedzy. Idźmy za głosem serca a nie za głosem powiadomień z komórki. Znajdźcie w klatce piersiowej ten mały, świecący niczym światło tysiąca latarni punkcik, który poprowadzi was przez ciemny las ery spierdolenia.
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s