Buty

Reklama Xike atakuje twój układ wzrokowy ostrymi neonami. Stroboskop kolorów skupia pulsującą wiązkę na buty dziewczyny. Dziewczyna idzie miękkim krokiem przez miasto, szczerząc kostną porcelanę do każdej napotkanej osoby. Na końcu chodnika zeskakuje i ląduje tak lekko, jakby wysiadała z łazika na powierzchnie księżyca. Zatrzymuje się, obraca, i z uśmiechem człowieka spełnionego puszcza Ci oczko. Ta reklama wcale nie reklamuje butów. Wyjaśniam. Weźmy pod lupę reklamę butów firmy Xike. Rozkładając reklamę na czynniki pierwsze doszukamy się psychologicznej pułapki. Reklama nie ma na celu sprzedania produktu. No dobra, ma, ale to nie towar jest esencją reklamy. To nie buty są tu sednem. Reklama ma Ci sprzedać coś o wiele cenniejszego. Celem każdej reklamy jest podświadoma sprzedaż szczęścia, spełnienia, radości i beztroski. Wkładając nowe Xike będziesz najszczęśliwszym człowiekiem któremu dane było chodzić po tej planecie. Będziesz tak szczęśliwy jakbyś założył na stopy buty wypełnione brązowymi kryształkami MDMA, które wchłoną ci się przez pięty. Kup mnie. Twoje szczęście wymaga tylko NASZYCH BUTÓW. Kupujesz je. Pocierasz plastikiem o plastik. Terminal odciąga z twojego rachunku kila cyfr, jak cybernetyczna pijawka. Zakładasz, przeglądasz się i zaciskając ze szczęścia pięści krzyczysz wewnątrz swojej głowy – „Kuuuurwaaaa ale teraz będę szczęśliwy! Najlepiej wydane 500 zł w moim życiu!” Odchodząc od kasy, z każdym krokiem zdajesz sobie sprawę z narastającego poczucia pustki. Owszem buty ładnie się prezentują, ale nie jesteś szczęśliwy tak jak laska z reklamy. Z początku nie czujesz się oszukany, myślisz że może ta pustka jest tylko chwilowa, a inne, lepsze buty dadzą ci szansę na prawdziwe szczęście. W domu zakładasz swój zakup. Bierzesz na jazdę próbną. Lecisz nad chodnikiem jak Boeing nad chropowatymi szarymi chmurami. Nagle kwaśna mina pojawią się na twarzy. Twoje Boeingi wpierdalają się w dwie wysokie wieże z gówna. Mimo że nie jesteś arabem z AlKaidy, to czujesz się jak zamachowiec. Zamachowiec który dokonał zamachu na własne szczęście. Patrzysz na podeszwy zaciskając kciuki. Oby to był sen! To nie sen mój drogi czytelniku. To psi kał. Iluzja szczęścia w którą dałeś się złapać za jedyne 500 zł.
– Ape
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s