Dualistyczny Dym

Sosna, świerk, drzewo. Zapach, woń, wspomnienie. Kostnieją mi palce u stóp, kiedy siedzę na balkonie w tą wrześniową popołudniową środę. Kawa stygnie leniwie wylegując się w białej porcelanie. Proces. Zakochałem się w nim. Dualistyczny umysł jest częścią zagadki, jest też częścią wyzwania, i jakby tego było mało, zawiera w sobie odpowiedź tej całej łamiegówki. Moją […]

Read more "Dualistyczny Dym"

Coffe and Stoicims

Write every single day. Smile every single day. As the winds of change, blow against your face, Be like a tree. Create my boy, create. Something out of nothing. You are one among many. If I need my caffeine, then yeah, I admit, I’m a junkie. I’m a junkie for the black stuff. I couldn’t […]

Read more "Coffe and Stoicims"

Fondue

Laptopek, tablet, zwał jak zwał. Kawa. Nicość. Nie chce mi się. Lenistwo ogarnia mnie z każdej strony. Sekret mocy tkwi w tym, że robisz to co musisz zrobić, wtedy kiedy nie chce ci się tego zrobić najbardziej. Kontrola nad mózgiem, straż i piecza nad jego poczynaniami. To jedna z ważniejszych umiejętności człowieka renesansu. Mówię o […]

Read more "Fondue"

Chopping Words like Wood

Coffe drips down the porcelain cup, slowly. I am, at peace. This is home. Feels right to write. Not thinking, but typing, with the flow of nature. Cannot fight the current. Cannot drift like wood. Something, in between. I crave to create. It’s hard to sit down, do the work. I call to the muse. […]

Read more "Chopping Words like Wood"

Tao i MinoTaur

79 kilo mięsa siedzi na kanapie. Palce wędrują po klawiszach. Rzeczywistość ukrywa się przed oczami śmiertelnika. Człowiek nie dostrzega tego, co prawdziwe. Codzienność kładzie klapki na oczy, na pierwszy plan wychodzi praca, zakupy, pranie, nuda i powtarzalność. Zrywam klapki, nie jestem ani koniem, ani szczurem. Mózg i jego programy wycinają dostęp do całości doświadczenia, chroniąc […]

Read more "Tao i MinoTaur"

Tyran

Kreatywność jest tłamszona jak plastelina w rękach przedszkolaka. Żyły nabrzmiały krwią, organizm wykorzystał glukozę do napędzania mięśni. Ręce drżą kiedy robię ostatnią serię treningową. Każdy nerw, każde włókno w moim ciele woła o pomoc. Przestań! Dlaczego nas katujesz!? Nie dasz rady! Odpuść! Pcham dalej, zaciskam zęby, doświadczam ulotnej masochistycznej ekstazy. Przesunąłem barierę bólu o kolejną […]

Read more "Tyran"

Zima Umiera

Zza rogu wyłoniło się czarne BMW, zwinne niczym kot. Pojazd zniknął tak szybko jak się pojawił. Czerwony tramwaj pełznie w górę ulicy wolno i zdecydowanie, jak wąż. Płatkami śniegu szarpie lodowaty wiatr. Śnieg płynie z rytmem natury, nie walczy z wiatrem, daje się mu ponieść. Oddaje mu swój los. Wieczór rozlał się leniwie i zapieczętował […]

Read more "Zima Umiera"